siemano ziomale
Siedziałem, myślałem i wymyśliłem, że może wypadałoby napisać coś z ostatniego miesiąca życia naszej klasy i oczywiście opisać wycieczkę.
3 września, rozpoczęcie roku - nowa szkoła, nowi ludzie. Po raz pierwszy wtedy wszyscy zebraliśmy się w jednym miejscu. Niektóre osoby znały się już wcześniej, jednak większość była zupełnie obca. Każdy obczajał każdego, każdy chciał zrobić jak najlepsze pierwsze wrażenie. Tyle nowych twarzy, nie każdego udało się zapamiętać za pierwszym razem.
Dziś już znamy się nieco lepiej. Oczywiście nie każdy z każdym, bo tak nie da rady. Sa lepsze .. i mniej lepsze znajomości. Niektórzy nieźle się ze sobą skumali, porobiły się grupki, co i tak było nieuniknione. Niektórzy z tego powodu trochę pomarudzili, ale jak dla mnie to jest nawet na plus. Są i tacy, których znam tylko imię, a na dobrą sprawę nawet nie miałem okazji zamienić dwóch zdań z tym kimś.
Na naszą integracje złożyły się piątkowe i sobotnie wypady do parku, przebywanie ze sobą codziennie po 7 godzin w jednej 'celi' i oczywiście wycieczka klasowa o której rozpiszę się trochę niżej.
Przez pierwszy tydzień na lekcjach wszyscy byli taacy grzeczni, szybko się rozgadaliśmy. Dziś nauczyciele muszą nas uciszać kijem. Ponoć gadamy, gadamy, a tak poza tym to jesteśmy w ogóle niewychowani x)
No rzeczywiście to jest największy powód do dumy xD
Wycieczka...
Jako pierwsza klasa z naszej szkoły w tym roku pojechaliśmy na wycieczkę klasową (19-21.09.07)
Jednak się nie rozpiszę za bardzo, bo co tu dużo gadać - było zaje... je... wyku... wspaniale! xD Przez tą cenzurę nie wiem jak mam przekazać to co czuję xD




...ponieważ Szymon zwrócił mi uwagę, że jest tu mało jego zdjęć...
Proszę bardzo Szymon xD aż dwa






Rumcajs xD


Notkę pisałem z własnej perspektywy, tak jak ja to odbieram, więc jeżeli uważasz inaczej to spokojnie - ja wcale nie mówie że jest inaczej niż myślisz x)